Dzisiejszy dzień zaliczam do wyjątkowo pechowych...
W szkole nie było tak źle, ale gdy wracałam z kościoła wieczorem, jakiś pijak na przystanku zaczął mnie
zaczepić np. "Papieroska, pani ma?", albo uśmiechał się do mnie i tak przyglądał, później gadał z kimś przez komórkę i mówił "No stoi na przystanku i czeka na tramwaj, to poczekajcie na mnie", jennyyy tak się bałam, więc dyskretnie zadzwoniłam do taty, żeby przyszedł później po mnie i jak wysiadałam zobaczyłam tatę i tego pijaka z kolegami, którzy uśmiechali się do mnie i szli za mną, więc szybko pobiegałam do taty i czułam dużą ulgę, nie uwierzycie po prostu, chyba 2 raz w życiu tak bardzo się bałam, to nie była wyobraźnia, takie rzeczy nie tylko dzieją się w telewizji...
Co raz bardziej boję się wieczornych wyjść, przez właśnie takie sytuacje. :(((
Musiałam się wyżalić stukając w klawiaturę.;(

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz